Choroba, której długo nikt nie traktował poważnie. Dlaczego diagnoza endometriozy tyle trwa?
Choć endometrioza to przewlekła, zapalna choroba ginekologiczna, wciąż zdarza się, że bywa bagatelizowana. Niektóre kobiety nadal wierzą, że "bolesne miesiączki to norma" i "taka już ich uroda".
Długa droga do diagnozy
W przebiegu endometriozy komórki błony śluzowej macicy (endometrium) przemieszczają się poza jamę macicy - najczęściej na jajniki, otrzewną czy jelita.
Z danych WHO wynika, że z endometriozą zmaga się co 10. kobieta. To nadal marginalizowana choroba, zarówno przez system ochrony zdrowia, jak i przez same pacjentki.
- Niestety diagnostyka bywa opóźniona, ponieważ wczesne objawy endometriozy w ogóle nie są kojarzone z układem rozrodczym. Pacjentki często w pierwszej kolejności zgłaszają się do gastrologa, ponieważ zmagają się ze wzdęciami, bólami brzucha oraz bolesnym oddawaniem stolca - wyjaśnia w rozmowie z portalem Be Healthy Magazine dr n. med. Agnieszka Ledniowska.
Średni czas od wystąpienia objawów do postawienia diagnozy to 7-9 lat, co potwierdzają m.in. badania opublikowane w "BMJ Open".
- Pacjentki trafiają też do urologa ze względu na dolegliwości ze strony układu moczowego. Czasami więc objawy zupełnie nie sugerują endometriozy - ujawnia lekarka.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Z ludzką twarzą". Endometrioza: ukryty ból miliona kobiet
Najczęściej występującym objawem jest silny ból miesiączkowy, który nie ustępuje po zastosowaniu standardowych leków przeciwbólowych.
- Do ginekologów pacjentki zgłaszają się z bolesnymi miesiączkami, bólem w trakcie współżycia oraz bólem miednicy. Wtedy właśnie rozpoczyna się diagnostyka, która wcale nie jest prosta. Wymaga wdrożenia wielu narzędzi diagnostycznych - wykonanie specjalistycznego USG, czasami konieczny jest rezonans magnetyczny. W niektórych przypadkach przeprowadza się laparoskopię, czyli operację - zaznacza dr Ledniowska.
Cichy wróg kobiet
Endometrioza może naśladować wiele innych chorób. Bóle brzucha, dolegliwości jelitowe, ból podczas współżycia czy przewlekłe zmęczenie nie są jednoznacznie kojarzone z problemem ginekologicznym, co opóźnia skierowanie do specjalisty.
- W Polsce powstają już specjalistyczne ośrodki, które mają wyszkolonych lekarzy zajmujących się i diagnostyką, i leczeniem endometriozy. Bywa, że leczenie wymaga specjalistycznego zespołu z innych dziedzin poza ginekologią. Endometrioza może naciekać np. na pęcherz moczowy lub jelito - tłumaczy ekspertka.
Endometrioza nie jest "zwykłym bólem miesiączkowym". To przewlekła choroba o immunologicznym i hormonalnym podłożu, która może wyniszczać organizm kobiety przez lata.
- Kobiety z endometriozą najczęściej zmagają się z silnymi bólami brzucha, problemami z zajściem w ciążę oraz bólem w trakcie współżycia, szczególnie podczas głębszej penetracji - wymienia lekarka i dodaje: - Życie z przewlekłym bólem znacząco odbija się na naszym stanie psychicznym. Czasem pacjentki przyznają, że musiały się zgłosić o pomoc do psychologa lub psychiatry.
Endometrioza: diagnoza
Podstawą rozpoznania pozostaje więc dokładny wywiad medyczny i zgłaszanie uciążliwych objawów. Istnieją skuteczne metody leczenia, które mogą znacząco poprawić komfort życia pacjentek.
- Leczenie w dużej mierze zależy też od pacjentki, każdy przypadek traktowany jest indywidualnie. Inne leczenie jest wdrażane w sytuacji, gdy pojawiają się problemy z zajściem w ciążę, a inne w celu radzenia z uciążliwymi objawami - podkreśla ginekolożka.
Zwiększenie świadomości na temat endometriozy pozwala na szybsze rozpoznanie i skuteczniejsze leczenie. Jeśli comiesięczny ból uniemożliwia normalne funkcjonowanie - to nie jest coś, co trzeba "po prostu przetrwać".
- Na szczęście o endometriozie mówi się głośniej. Wiele pacjentek coraz częściej kojarzy swoje objawy z endometriozą. Świadomość rośnie, by zgłaszać się do ginekologa na rutynowe badania, a my, jako lekarze zbieramy wywiad. Warto jednak zaznaczyć, że nie każdy ból od razu oznacza endometriozę - podsumowuje dr Ledniowska.